Czymże jest ta tajemnicza przysłona? Słyszeliście kiedyś takie określenie?
Przysłona to część obiektywu, która ma wpływ na to, ile światła dotrze do aparatu. Zbudowana jest z kilku „listków”, które zachodząc na siebie, powodują zasłonięcie części otworu w obiektywie.
Przesłona działa trochę na zasadzie ludzkiego oka – gdy w otoczeniu występuje niewielka ilość światła, powiększamy otwór (zmniejszamy wartość przysłony na przykład do f/2,8), by matryca mogła złapać więcej światła. Gdy natomiast światła jest dużo, zmniejszamy otwór (na przykład do f/14), powodując ograniczenie ilości światła rejestrowanego przez aparat.
Poniższa ilustracja pozwala na zrozumienie całego procesu. Mała liczba przysłony (f/2,8) oznacza, że listki przysłony tylko nieznacznie zasłaniają otwór. Duża przysłona (f/16) to zdecydowanie mniejsza „dziura”.
Ale jak to się ma do zdjęć? Czy tylko o warunki oświetleniowe tu chodzi?
Otóż nie! To, na jaką wartość przysłony zdecydujemy się podczas wykonywania zdjęć będzie miało duży wpływ na tak zwaną głębię ostrości. To znaczy na to, jak duża część fotografii pozostanie ostra.
Zerknijcie na poniższe przykłady:
Fotografia nr 1 i 2 zostały wykonane przy użyciu niskich wartości przysłony. Fotografia nr 3 już na nieco wyższej (f/7,1). Czy widzicie różnicę? Na pierwszych dwóch ujęciach ostre są jedynie niewielkie części zdjęcia. Na fotografii nr 1 ostra jest tylko dziewczynka, natomiast ogrodzenie przed nią i za nią są już poza strefą ostrości.
fot. 1
fot. 2 (f/2,2, ISO 160, czas 1/160, ogniskowa 100 mm)
Fot. 3 (f/7,1, czas naświetlania 1/250, ISO 400, ogniskowa 50 mm)
Podobnie sprawa wygląda na fotografii nr 2 – tu ostrość została wycelowana na oczy modelki. Zwróćcie uwagę, że przy tak niskiej wartości przysłony nawet dłoń (która przecież znajduje się dość blisko twarzy), pozostaje nieostra. Na tym ujęciu widać także tło, które całkowicie zlało się w jednolitą plamę.
Taki zabieg pozwala na podkreślenie wagi fotografowanej osoby lub przedmiotu i na skierowanie na nią uwagi odbiorcy. Dlatego właśnie niskie wartości przysłony wykorzystywane są w fotografii portretowej.
Potrzeba wprawy
Trzeba tu jednak nieco wprawy, by uzyskać ostre zdjęcia. Przy niskiej wartości przesłony nawet niewielkie poruszenie się aparatu lub fotografowanego obiektu/osoby spowoduje, że całe zdjęcie, a nie tylko tło, będą nieostre (a tego nie chcemy!).
Wyższe wartości przesłony mają swoje zastosowanie w ujęciach reportażowych lub krajobrazowych. Ideą jest wówczas, by na fotografii pokazać jak najwięcej szczegółów. Fotografia nr 3 przedstawia huśtające się dzieci. Celowo została użyta wyższa wartość przysłony (f/7,1), dzięki czemu udało się wykonać dość dynamiczne ujęcie, nie gubiąc przy tym szczegółów ubrania i otoczenia modelek.
To, jakiej wartość przesłony użyjemy, będzie miało też wpływ na dobór kolejnych parametrów. Mam tu na myśli czas naświetlania oraz ISO. Zwiększając wartość przysłony (zmniejszając tym samym wielkość otworu, przez które światło dociera do matrycy), spowodujemy, że zdjęcie będzie niedoświetlone. By temu zaradzić, trzeba skorygować jeden z dwóch pozostałych czynników mających wpływ na ekspozycję (właściwe naświetlenie fotografii), to jest czas lub ISO. Czyli – jeśli do matrycy, przy przymkniętej przysłonie dociera zbyt mało światła, należy:
a) wydłużyć czas naświetlania
b) zwiększyć czułość (ISO).
Zależności pomiędzy tymi trzema czynnikami i ich wpływ na ustawianie poprawnej ekspozycji omówię w kolejnych wpisach. Zrozumienie wzajemnego oddziaływania przysłony, czasu naświetlania i ISO jest niezmiernie ważne dla stworzenia poprawnie naświetlonych kadrów.
Jak ludzkie oko
Jak wspomniałam na początku, przysłona działa podobnie jak ludzkie oko – gdy wielkość otworu jest duża, aparat rejestruje większą ilość światła. By nie prześwietlić ujęcia, trzeba będzie skorygować czas lub wartość ISO. Ale o tych zależnościach opowiem w kolejnych wpisach.
Tymczasem łapcie za swoje aparaty i wykonajcie serię podobnych zdjęć, jednak z użyciem innej wartości przysłony. Zwróćcie uwagę na to, jak zmienia się otrzymany obraz.
Do tego ćwiczenia najlepiej będzie ustawić aparat w tryb manualny lub z preselekcją przysłony (w zależności od producenta aparatu A lub Av). Fotografujcie, zmieniając wartości przysłony – połóżcie przed sobą przedmiot i postarajcie się zrobić co najmniej dwa zdjęcia – pierwsze wykonajcie z jak najniższą wartością przysłony (na przykład f/3,5), kolejne z jak najwyższą (f/14). A teraz przyjrzyjcie się otrzymanym obrazo – czy widzicie różnicę?
Wakacje w pełni, plany wyjazdowe pewnie masz już poukładane. Oprócz słonecznych okularów, klapek i mapy w Twojej torbie pewnie pojawi się i aparat fotograficzny. Co zrobić, by z wojaży przywieźć piękne zdjęcia z wakacji?
1. Po pierwsze miej aparat zawsze pod ręką.
Nic Ci po nim, jeśli wrzucisz go na samo dno torby i nakryjesz mnóstwem, jakże potrzebnych w podróży, innych przedmiotów: ręcznikiem, butelką z wodą, olejkiem do opalania i milionem rzeczy należących do dzieci (jeśli takowe posiadasz). Nigdy nie wiesz, co za chwilę się wydarzy – może zechcesz uwiecznić piękny widok lub wygłupy znajomych, kompanów podróży. Przekopywanie się przez przepastne czeleście kobiecej torebki może skutecznie ochłodzić potrzebę sięgnięcia po aparat.
2. Zabierz tylko to, co potrzebne
Przed wyjazdem przejrzyj swoją torbę fotograficzną i zastanów się, czy wszystko w niej jest niezbędne. Niestety, ale ciężki aparat skutecznie zniechęca do zabierania go dokądkolwiek (wiem to z doświadczenia). Dodatkowo obawa o utratę torby fotograficznej z pola widzenia może niepotrzebnie Cię stresować – a przecież nie o to na wakacjach chodzi, prawda?
Wybierz 1 – 2 obiektywy, które przydadzą Ci się najbardziej, koniecznie pamiętaj o zapasowej baterii i ładowarce. Przed wyjazdem wyczyść też karty pamięci, by mieć mnóstwo miejsca na świeże ujęcia. Jeśli jesteś posiadaczem kompaktu lub fotografujesz telefonem, masz sprawę nieco ułatwioną.
3. Nie fotografuj w samo południe
Bez względu na to, czy zamierzasz uwiecznić przepiękny widok, czy wykonać portret towarzysza podróży, staraj się (o ile to oczywiście możliwe) wybrać inną porę dnia. Światło słoneczne w południe jest bardzo intensywne i „płaskie”. Powoduje, że przedmioty i miejsca są równomiernie oświetlone (to chyba jedyna zaleta), ale także to, że barwy stają się wyblakłe. Światło takie „zabija” fakturę fotografowanych przedmiotów, a w przypadku fotografowania ludzi powoduje powstawanie nieładnych cieni pod oczami. Z pewnością też przy pozowaniu do zdjęć Twój model będzie mrużył oczy.
Najlepszą porą jest wykonanie zdjęć wczesnym rankiem (tuż po wschodzie słońca) lub chwilę przed jego zachodem. To tak zwane złote godziny. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie należę do skowronków, dlatego sama częściej korzystam z tej drugiej pory. Światło słoneczne docierające do powierzchni Ziemi jest już słabsze i dużo bardziej miękkie, przybiera też ciepły, cudowny odcień pomarańczy. Cienie nie są już tak ostre, dzięki czemu świat wydaje się być piękniejszy.
4. Jak sobie poradzić fotografując na plaży?
No dobrze, ale co zrobić, jeśli jesteś w środku dnia na plaży, dzieciaki się świetnie rozkręciły, a Ty chcesz uwiecznić tą chwilę? By uniknąć wspomnianych wyżej cieni, możesz doświetlić swoich modeli. Jeśli Twój aparat ma wbudowaną lampę błyskową, skorzystaj z niej. Zwróć uwagę jedynie na to, by siła błysku nie była zbyt mocna – nie chcemy uzyskać białej, pozbawionej detali twarzy. By uzyskać subtelniejszy niż przy użyciu lampy efekt, możesz odbić światło słoneczne od jakiejś jasnej powierzchni. Profesjonaliści używają blendy, ale zakładam, że ruszając na plażę nie masz takiej pod ręką. W takim wypadku możesz na przykład użyć jasnego ręcznika lub gazety. Spróbuj poruszać gazetą w taki sposób, by odbite promienie trafiały na twarz modela. Zwróć uwagę, jak ładnie ją doświetlą i jak w cudowny sposób zmniejszą się tak zwane pandzie oczy.
5. Zdjęcia architektury lub krajobrazu
Jeśli jesteś miłośnikiem uwieczniania krajobrazów i architektury, pamiętaj, by zwrócić uwagę na linię horyzontu. Przedziwnie ogląda się zdjęcia z wakacji, na których kadr „ucieka” na prawą lub lewą stronę. Podobnie, jeśli fotografujesz linię lasu, a przechylenie kadru powoduje, że drzewa nie rosną do góry.
By wszystkie szczegóły budynku lub krajobrazu pozostały ostre, ustaw większą wartość przysłony. Jeśli fotografujesz wieczorem, pomocne może okazać się użycie statywu.
Ale chwila, mówiliśmy, żeby nie zabierać całego fotograficznego majdanu. Co w takiej sytuacji?
Poszukaj miejsca, na którym możesz bezpiecznie i stabilnie położyć aparat. Może w pobliżu znajdziesz płaski kamień lub pień ściętego drzewa? Jeśli nie, użyj własnego ciała jako statywu – oprzyj się plecami na przykład o mur budynku, stań w rozkroku i wstrzymaj na czas naświetlania fotografii oddech. Taka postawa spowoduje, że drgania aparatu będą dużo mniejsze niż w przypadku wykonywania zdjęcia „z ręki”.
6. Unikaj zdjęć w stylu „tu byłem”
Przeglądając zdjęcia z wakacji wrzucane na portale społecznościowe, często widzę kadry, które można by podpisać „tu byłem”. Charakteryzują się tym, że widać cały okazały budynek, a maleńką kropeczką gdzieś w centralnej części fotografii jest osoba – zapewne bohater ujęcia. Ale niestety takie ustawienie sprowadza bohatera na margines. Lepiej uwiecznić po prostu sam budynek, a jeśli osoba koniecznie musi się na zdjęciu znaleźć, poproście modela o zbliżenie się do aparatu. Kadruj w ten sposób, by nie było wątpliwości kto jest na fotografii. Możesz też pomyśleć o wprowadzeniu jakiegoś ciekawego elementu do kompozycji – na przykład sfotografuj na tle budynku przejeżdżającego rowerzystę lub ulicznego grajka.
Zastanów się też, czy zamiast obejmować cały budynek, nie lepiej sfotografować jakiś ciekawy architektonicznie detal? Czasami mniej naprawdę znaczy więcej.
7. Fotografuj spontanicznie
Gdy już wszystkie widoki i budynki zostaną uwiecznione, poeksperymentuj nieco. Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa – szalej i bądź spontaniczna, a okazji na udane zdjęcia z wakacji będzie mnóstwo. Bo wakacje to przede wszystkim czas relaksu i spędzania czasu z przyjaciółmi.
Zadbaj też o to, by i Ciebie można było na zdjęciach zobaczyć. Przekaż czasami pałeczkę komu innemu – nie bój się też selfie. Zapozujcie do wspólnego zdjęcia (ustaw wcześniej aparat w bezpiecznym i stabilnym miejscu, włącz samowyzwalacz na 10 sekund i bieeeegnij, by zdążyć dołączyć do przyjaciół).
8. Testuj nowe techniki
Wakacje to też moment, by lepiej poznać się ze swoim aparatem. Wyjdź poza swój utarty sposób wykonywania zdjęć, spróbuj czegoś nowego. Zmieniaj perspektywę – raz wejdź na krzesło, by fotografować z wysoka, raz połóż się na trawie, by widzieć świat z dołu. Efekty naprawdę mogą Cię zaskoczyć. Wyłącz tryb auto – spróbuj eksperymentować z czasem lub przesłoną. Obserwuj, jak zmienia się obraz. Wakacje to świetny czas na poznawanie swojego aparatu. Jeśli nie masz pojęcia co oznaczają literki wymalowane na pokrętle aparatu, zabierz ze sobą skróconą instrukcję. Albo… czytaj Kobiektywną 🙂
9. Fotografuj detale – to one opowiadają historię
Przepyszny lokalny specjał, podany w oryginalny sposób, kolorowe chusty, sprzedawane na pobliskim bazarze, wyjątkowa mozaika na ścianach, czy roślinność, jakiej nie uświadczysz w swoim miejscu zamieszkania – takie szczegóły mówią dużo o miejscu i jego kulturze. Doskonale opowiadają historię, są też świetnym sposobem na odświeżenie pamięci po dłuższym czasie od wycieczki. Będą też stanowiły przepiękne uzupełnienie wakacyjnego albumu, który na pewno dzięki ich obecności wiele zyska.
10. Drukuj zdjęcia
To ostatnia, choć uważam, że jedna z najważniejszych wskazówek – by móc cieszyć się zdjęciami z wakacji nie pozwól im utknąć na dysku komputera, czy w pamięci telefonu. Nie ma nic wspanialszego niż wziąć album do ręki i wspominać udany wyjazd. Drukowanie zdjęć ma też tą cudowną zaletę, że zapewne zajmiesz się ich selekcją. Dziś, gdy z taką łatwością możemy w krótkim czasie stworzyć setki kadrów, zapominamy się zastanowić nad tym, czy faktycznie potrzeba nam takiej ilości zdjęć. Zapraszamy więc znajomych na niekończący się pokaz 500 slajdów z tygodniowych wakacji. Jestem przekonana, że po zdjęciu nr 52 wszyscy będą mieli dość. Dlatego SELEKCJA, a później wydruk wybranych ujęć to dość istotna kwestia (nie wspominając już o szybko kurczącej się ilości miejsca na dysku).
Trzymanie zdjęć jedynie w wersji cyfrowej dodatkowo niesie za sobą niebezpieczeństwo utraty wartościowych wspomnień. Czy zdarzyło się Wam, że telefon wpadł do wody, a danych na nim zapisanych nie udało się odzyskać? A dysk, który upadł? Komputer, który doznał awarii?
Nie mam lepszej recepty – drukujcie swoje wspomnienia, by cieszyły długie lata.
Ludzkie oko jest wspaniałym narzędziem, które potrafi prawidłowo ocenić barwy w różnych warunkach oświetleniowych. Biała kartka będzie dla nas biała zarówno oświetlona świetlówką, jak i w świetle zachodzącego słońca. Aparaty fotograficzne jednak nie są tak samo mądre. Widzą światło o takim zabarwieniu, jakie faktycznie występuje w danych warunkach. By móc sprawować kontrolę nad kolorystyką fotografii, trzeba wiedzieć czym jest balans bieli.
Barwy ciepła i zimna
Tak najprościej barwę światłą możemy podzielić na ciepłą i zimną. Odcienie zimne/chłodne to takie, które mają zabarwienie niebieskie. Takie oświetlenie występuje w pochmurny dzień lub zimą, gdy niebo wolne jest od chmur, a także w pomieszczeniach oświetlonych świetlówkami. Ciepła barwa ma w sobie więcej koloru pomarańczowego. Oświetlenie o zabarwieniu ciepłym spotkasz podczas zachodu słońca lub w pomieszczeniu oświetlonym żarówką albo płomieniem świeczki.
Jako punkt odniesienia dla bieli przyjmuje się światło słoneczne w południe.
Właściwe parametry balans bieli
No dobrze, ale jak właściwie dobrać parametry? Dzisiaj nawet najprostsze aparaty cyfrowe posiadają możliwość wyboru balansu bieli spośród co najmniej kilku:
– światło dzienne;
– pochmurny dzień;
– świetlówka;
– światło żarowe.
Jest też tryb automatyczny, w którym aparat sam dobiera odpowiednie ustawienia. Tryb automatyczny czasem się sprawdza, a czasem niestety nie. W konsekwencji niewłaściwie dobranych wartości fotografie wykonywane wieczorem we wnętrzu są bardzo pomarańczowe i adekwatnie – śnieg na zdjęciach w zimie będzie niebieski.
automatyczny balans bieli
balans bieli – światło dzienne
balans bieli – miejsca ocienione
Balans bieli – światło żarówek
Powyższe ujęcia zostały wykonane w tych samych warunkach oświetleniowych, jednak przy użyciu innych ustawień balansu bieli.
Od góry: zdjęcie pierwsze zostało wykonane przy automatycznym balansie bieli, kolejnej – światło dzienne (5200 Kelvinów); trzecie z kolei – miejsca ocienione (około 7000 K); ostatnie – światło żarówek (3200 K).
Ręczne ustawienia balansu bieli
Jeśli aparat nie radzi sobie z właściwą oceną światła, z jakim ma do czynienia, należy mu w tym pomóc, ręcznie wybierając z menu ustawienia balansu bieli. Oprócz wyboru jednego z predefiniowanych ustawień możesz samodzielnie wpisać liczbę Kelvinów. Myślę jednak, że to opcja dla zaawansowanych użytkowników – na tym etapie można spokojnie wypróbować któreś z zaproponowanych ustawień aparatu.
Kiedy nie przejmować się balansem bieli?
Jedynym przypadkiem, w którym możesz ustawić balans bieli na automatyczny i nie przejmować się ewentualnymi nietrafionymi decyzjami aparatu jest sytuacja, w której zapisujesz zdjęcia w formacie RAW. Pliki RAW zapisują dużo więcej informacji i pozwalają na właściwe dopasowanie kolorystyki zdjęcia już bezpośrednio w programie graficznym. Warunkiem jest jednak, że wiesz, jak obsłużyć program graficzny, pozwalający na taką korekcję.
Jak uchwycić ruch na zdjęciu – z takim dylematem zmagają się osoby fotografujące zawody sportowe, pojazdy w ruchu, czy… żywe dzieci 😊
Parametrem właściwym do rozwiązania tej kwestii jest odpowiednie ustawienie czasu naświetlania. Im szybciej porusza się nasz obiekt, tym krótszy czas naświetlania powinno się ustawić. Czas otwarcia migawki opisany jest ułamkowo – jako część sekundy (na przykład 1/60, czy 1/250).
Zamrożenie ruchu
Ruch można pokazać na jeden z dwóch sposobów: zamrozić lub go podkreślić.
Który sposób wybierzesz zależy wyłącznie do Ciebie. Fotografując zastanów się co w kadrze będzie dla Ciebie najważniejsze. Zamrożenie ruchu sprawdza się przy typowych ujęciach reportażowych. Smugi i nieostre elementy na fotografiach stanowią raczej o artystycznych zapędach autora 🙂
Ruch zamrożony w kadrze
Jaki czas naświetlania wybrać, by zamrozić ruch?
Wszystko zależy od ilości światła w danym miejscu oraz (czy przede wszystkim) od prędkości, z którą fotografowany obiekt się porusza. Myślę, że aby zamrozić ruch dziecka wystarczy 1/250, dla pędzącego auta może to być nawet wartość 1/1000 (zakładając, że fotografujesz w plenerze w ciągu dnia). Takie ustawienia powinny pozwolić na zamrożenie w ruchu fotografowanej osoby lub obiektu.
A czemu od razu nie ustawić 1/500? Każda zmiana jednego parametru (w tym wypadku czasu) wpłynie na ekspozycję zdjęcia (czyli jego jasność). Skracając czas otwarcia migawki powodujemy, że światło krócej będzie oświetlało matrycę, a więc zdjęcie będzie ciemniejsze. Jeśli do poprawnego zapisania obiektu w ruchu potrzebujesz tak krótkiego czasu, będzie trzeba skorygować pozostałe zmienne (liczbę przesłony, ISO). Ale o tych zależnościach opowiemy sobie innym razem.
A co, jeśli Twoim zamysłem jest podkreślenie ruchu w kadrze?
Tu odwrotnie – należy wydłużyć czas otwarcia migawki, by część obrazu zdążyła się rozmyć. Fotografie, które podkreślają ruch najłatwiej wykonać wieczorem lub w nocy. Dlaczego? Wydłużając czas otwarcia migawki powodujemy, że matryca dłużej zostaje naświetlona. W ciągu dnia ilość światła jest na tyle duża, że przy czasie naświetlania 1/15 sekundy obraz przyjmie zbyt dużo światła, czego efektem będzie totalne przepalone zdjęcie.
(ISO 100, ogniskowa 24, czas 1/25 s.f/16)
Bardzo fajne efekty daje śledzenie obiektu w ruchu. Próbowałam „złapać” jadącą dziewczynkę. Ustawiłam na niej ostrość, następnie nie spuszczając z niej oka wcisnęłam spust migawki. Czas był na tyle długi, by uzyskać efekt rozmytego tła, jednak buzia i hulajnoga pozostały ostre.
Podkreślenie ruchu w kadrze
Zabawa na obrotowym krześle to świetne ćwiczenie. Efekt rozmycia uzyskałam ustawiając ostrość na buzię. Ponieważ nogi znajdowały się najdalej od środka krzesła, podczas obrotu pokonywały dłuższą drogę niż buzia. Dlatego to o one zostały rozmyte najbardziej.
Spróbuj uzyskać podobny efekt.
(z lewej: f/5, ISO 1000, czas naświetlania 1/100; z prawej: f/4, ISO 400, czas naświetlania 1/40)
Na poniższym zdjęciu postanowiłam uchwycić ruch karuzeli. Zależało mi na tym, by dziewczynka była ostra, jednak by obraz za nią pozostał rozmyty. Obniżyłam czas do 1/25 sekundy, ten zabieg spowodował jednak zbytnie doświetlenie sceny. Dlatego zdecydowałam się na zwiększenie przysłony do f/16. Takie ustawienia pozwoliły na uchwycenie poprawnej ekspozycji.
ruch na zdjęciu
A w jaki sposób powstało to ujęcie? Usiadłam na przeciwległym ramieniu karuzeli i kręciłyśmy się razem. Muszę przyznać, że nabawiłam się zawrotów głowy (dawniej godzinami mogłam się kręcić w kółko bez żadnego problemu).
A w jaki sposób Ty możesz wykorzystać długi czas naświetlania? Baw się, testuj różne ustawienia i nie poddawaj się, gdy efekt nie będzie taki, jak planowałaś. Nie ma tu jednej recepty na idealnie dobrane parametry. Dlatego ćwicz, próbuj i wyciągaj z tego wnioski.
I koniecznie podziel się swoimi efektami na fejsbukowej stronie Kobiektywnej Szkoły Fotografii (dodając hashtag #kobiektywnauczy)