fbpx

Fotografia totalnie zawojowała już nie tylko sztuką, ale i codziennym życiem. Coraz chętniej sięgamy po vouchery prezentowe, pod którymi kryje się zrealizowanie sesji zdjęciowej. Coraz częściej też w sesjach bierzemy udział sami z siebie. Okazją nie jest już tak jak kiedyś wyłącznie ślub. Obecnie oferta sesji fotograficznych jest znacznie szersza – sesje noworodkowe, ciążowe, rodzinne, narzeczeńskie, tematyczne, beauty… Wymieniać można bez liku, tak jak i oglądać efekty w Internecie, których nie brakuje.

Nie jest powiedziane, że sesję zdjęciową można zrobić wyłącznie w profesjonalnym studio. Coraz więcej fotografii wykonuje się w plenerze, a jak się okazuje… ciekawymi pomysłami często żonglują właśnie amatorzy. Jak się jednak okazuje, oprócz oryginalności, zacięcia, pasji i wyjątkowości to właśnie u początkujących fotografów można zauważyć 5 grzechów głównych, które popełnia większość z nich…

GRZECH 1: LUSTRZANKA

W tym miejscu wręcz wymaga się przytoczyć porzekadło „wybrać się z motyką na słońce”. Wielu początkujących fotografów już na starcie swojej artystycznej przygody twierdzi, że musi kupić drogi sprzęt. Wierzą, że to on zagwarantuje im profesjonalne i pożądane efekty. Często jednak jest wręcz odwrotnie. Zakup lustrzanki, która nie należy do prostych w obsłudze, nie uczyni od razu świetnym fotografem. Dzieje się tak zwłaszcza, jeśli wcześniej fotografowało się wyłącznie telefonem, a nie przeczytało się nawet instrukcji obsługi urządzenia). Profesjonalny aparat to masa ustawień, które na starcie mogą skutecznie i niepotrzebnie zniechęcić. Warto o swoje pierwsze kadry walczyć tym, co sprawdzone – cyfrówką, komórką (których parametry są coraz lepsze). Dopiero kiedy nasza wiedza, postrzeganie światła i opanowanie podstawowych pojęć stają na odpowiednim poziomie -powinno się brać pod uwagę zakup profesjonalnego sprzętu. To pierwszy i najczęstszy z grzechów początkujących fotografów.

GRZECH 2: TO SIĘ WYTNIE

Kiedyś, gdy nikt nie śnił o fotografii cyfrowej, a każdą klatkę kliszy oszczędzało się z pobożnym uszanowaniem. Nie było mowy o „tu się przytnie, tam się wytnie”. Początkujący fotorafowie często działają na zasadzie bezmyślnego klikania. Takie działanie skutkuje godzinami spędzonymi nad programami graficznymi aby wydobyć z wykonanych zdjęć „cokolwiek”. Przemyślane kadry pojawiające się w wizjerze to gwarancja sukcesu już w momencie pojawienia się na karcie pamięci w aparacie. A dodatkowo… zaoszczędzą czas i zachwycą naturalnością.

GRZECH 3: CO ZA DUŻO TO NIEZDROWO

A jeśli jesteśmy już przy programach graficznych… z pewnością każdy, kto obserwował artystyczne poczynania amatorów fotografii spotkał się z fantazyjnym, kolorowym bokehem, mocnym nasyceniem barw, często przesyconą barwą niebieską bądź czerwoną… Szaleństwa w programach do obróbki zdjęć są naprawdę mocno wciągające, jednak nie zawsze działają na korzyść poczynionych fotografii. Zdjęcie naturalne jest wielokrotnie stokroć lepsze od grafiki, która ze zdjęciem w pewnym momencie przestaje mieć cokolwiek wspólnego.

GRZECH 4: ZAŁOŻĘ FANPAGE, INSTAGRAM, BLOGA…

Oczywiście, że reklama w social mediach oraz prężne działanie w Internecie jest bardzo ważne w dzisiejszym świecie. Pytanie jednak, czy na początku swojej drogi z fotografią nie przykładasz zbyt wiele uwagi na prowadzenie social mediów zamiast skupić się na poprawnych kadrach? Dobrze jest być wszędzie, dobrze jest być rozpoznawalnym, jednak… jeszcze lepiej jest być znanym z dobrych ujęć, na których na początku warto się najbardziej skupić.

GRZECH 5: NIE MA NIC ZA DARMO

Jeśli w portfolio początkującego fotografa znajdzie się wyłącznie kilka zdjęć jego siostry, ujęcia sąsiadki na tle rozwieszonego prześcieradła i makro kilku kwiatów to… w sprzeczności leży, gdy wycenia sesję u siebie na kilkanaście bądź nieraz i kilkaset złotych. Początkujący fotografowie często bardzo śmiało tworzą cenniki swoich usług i o ile wiadomym jest, że sprzęt fotograficzny to nie tania sprawa… należy wrócić do punktu 1 i uświadomić sobie, że lustrzanka fotografa nie czyni. Warto na początku budować swoje portfolio dzięki nowym twarzom i kontaktom choćby w oparciu o zasadę TFP (Time for Photos) aby zbudować swoją markę i profesjonalne portfolio. Dopiero na tej podstawie pracę można zacząć wycenić. Dobrą pracę i dobre efekty.

Powodzenia!


Przeczytaj też:

Ciekawe pomysły na zdjęcia w domowej scenerii

Prezent ze zdjęć – 10 pomysłów

Głębia ostrości w fotografii produktowej