fbpx
Aparat fotograficzny czy smartfon? Który sprzęt jest lepszy do zdjęć?

Aparat fotograficzny czy smartfon? Który sprzęt jest lepszy do zdjęć?

Co lepsze do zdjęć: aparat fotograficzny, czy smartfon?

Nie sądziłam, że kiedykolwiek wejdę w taką polemikę: czy lepsze do wykonywania zdjęć są aparaty cyfrowe, czy też te wbudowane w smartfon?

Ja, zagorzała użytkowniczka lustrzanek, wierna idei „prawdziwej fotografii” dziś mam wątpliwości co do jednoznacznego wskazania zwycięzcy w tym konkursie. Bo oczywiście – aparaty cyfrowe dają wspaniałe możliwości i niezwykłą jakość, ale aparaty w smartfonach stały się z czasem coraz lepsze, są przy tym dostępne w każdej chwili.

A zatem urządźmy sobie dziś małe igrzyska i przyjrzyjmy się wszystkim zaletom i wadom obu rozwiązań.

Konkurencja pierwsza: Gabaryty

To dość istotna kwestia i w zasadzie widoczna już na pierwszy rzut oka. Wielkość i waga aparatów fotograficznych (rozpoczynając od najprostszych kompaktów na lustrzankach kończąc) jest nieporównywalnie większa niż w smartfonach. To oczywiście nie jest taka wielkość i ciężar, które są nie do zniesienia. Ale jeśli wybierasz się na spacer z dzieckiem i musisz przy tym zabrać dodatkową torbę akcesoriów wszelakich, dodatkowa torba z aparatem i akcesoriami może się okazać zbyt dużym i nieporęcznym pakunkiem.

1 – 0 dla smartfonów

aparat fotograficzny czy smartfon

Konkurencja druga: Dostępność

Mówiąc dostępność mam na myśli to, jak często aparat możemy mieć w krótkim czasie w zasięgu ręki. I tak zaczynając od smartfonów (które dzisiaj już chyba każdy nosi przy sobie) możemy uznać, że dostępność aparatu wbudowanego w smartfon jest niemal nieograniczona. Jeśli korzystasz z kompaktu, prawdopodobnie równie łatwo mieć go zawsze przy sobie. Gdy już mówimy o bezlusterkowacach czy lustrzankach (czyli aparatach z wymienną optyką) sprawa nieco się komplikuje. Bo te aparaty są już zdecydowanie większe i cięższe, a co za tym idzie nie zawsze znajdzie się dla nich miejsce w podręcznym bagażu.

2-0 dla smartfonów


https://www.facebook.com/groups/kobiektywnauczy


Konkurencja trzecia: Łatwość obsługi

Zarówno cyfrówki, jak i smartfony proponują użytkownikom różne ułatwienia. Smartfony z założenia są urządzeniami, które automatycznie dopasowują ustawienia do warunków. I robią to tak płynnie, że użytkownik najczęściej nawet nie wie jakie parametry zostały użyte do wykonania zdjęcia.

Podobne możliwości dają aparaty cyfrowe – zarówno kompakty, bezlusterokwce czy lustrzanki. Tu wystarczy przełączyć aparat w tryb AUTO i pozwolić aparatowi decydować samodzielnie o najwłaściwszych ustawieniach.

Remis, 3-1 (nadal smartfony na prowadzeniu)

aparat fotograficzny czy smartfon
aparat fotograficzny czy smartfon

Runda czwarta: Możliwość dostosowania parametrów ekspozycji

Jeśli jesteśmy już przy ustawieniach parametrów, przyjrzyjmy się temu, w jakim stopniu możemy wpłynąć na ustawienia ekspozycji w aparatach i smartfonach.

Tutaj na jednej szali położyłabym najprostsze aparaty kompaktowe i smartfony (zwłaszcza te nieco starsze). Na drugiej zaś bardziej rozbudowane aparaty bezlusterkowe i lustrzanki. Powiedzmy sobie szczerze – rozbudowane cyfrówki dają wiele większą kontrolę nad tym, co i w jaki sposób może zostać na zdjęciu pokazane. Bez problemu możesz wpłynąć na zmianę czasu naświetlania czy wartości ISO. Dzięki wymiennym obiektywom możesz zastosować taką długość ogniskowej, jaka w konkretnej sytuacji jest akurat potrzebna.

Smartfony nie dają tak szerokiej możliwości wprowadzania zmian. I choć najnowsze modele mają często tryb PRO, pozwalający na zmianę na przykład czasu, ISO czy balansu bieli, wprowadzanie ich w życie jest mniej wygodne i intuicyjne niż w większych aparatach.

Tę rundę wygrywają zdecydowanie aparaty fotograficzne.

Runda piąta: Jakość zdjęć

Na jakość zdjęć ma wpływ przede wszystkim wielkość matrycy. Nie da się ukryć, że aparaty fotograficzne mają w tej konkurencji dużą przewagę. Smatrfony mieszczą w sobie wiele urządzeń, dlatego powierzchnia matrycy jest zdecydowanie mniejsza.

zdjęcia smartfonem

Runda szósta: Wielkość matrycy

Bezpośrednią konsekwencją fotografowania sprzętem z mniejszą matrycą jest po prostu mniejszej wielkości oryginalne zdjęcie. A zatem smartfon sprawdzi się do rejestrowania codziennych chwil, dzielenia się nimi w internecie i być może do wydruku niewielkich odbitek. Lustrzanki zaś dają dużo większe pole zastosowań – poza wspomnianymi pozwalają na stworzenie doskonałej jakości wydruków w albumach fotograficznych i w dużych formatach.

Aparaty wygrywają tę konkurencję. Mamy więc remis 3-3

Konkurencja siódma: Format zapisu zdjęć

Inną kwestią związaną z jakością, ale też z ewentualną dalszą obróbką jest możliwość zapisu zdjęć w formacie RAW. Wyłącznie aparaty fotograficzne dają taką możliwość. Jaka jest różnica pomiędzy formatem RAW a JPEG? Pliki RAW są rozbudowanymi, nieskompresowanymi danymi – dzięki temu zawierają dużo więcej informacji niż skompresowane JPEG. JPEG są wygodniejszymi, mniejszymi plikami jednak ich kompresja powoduje zapisanie pewnych danych  już w pliku i tym samym uniemożliwia lub znacząco ogranicza ich zmianę w późniejszej obróbce.

3-4 dla aparatów

Runda ósma: Zastosowanie

Do jak wielu zastosowań mogą posłużyć zdjęcia wykonane aparatem, a do jak wielu smartfonem? Z uwagi na wielkość zdjęć i zdecydowanie lepszą jakość fotografii wychodzących z aparatów fotograficznych również i liczba zastosowań będzie zdecydowanie większa.

3-5 dla aparatów

aparat fotograficzny czy smartfon

Runda dziewiąta: Dostępne opcje kreatywne

Smartfony dają możliwość zainstalowania dodatkowego oprogramowania, które pozwala na tworzenie rozmaitych kreatywnych projektów. Możesz stworzyć na przykład zdjęcie i przekonwertować je w taki sposób, by wyglądały na szkic ołówkiem. A to tylko jedna z możliwości które daje smartfon. Aparat fotograficzny nie często ma takie możliwości.

+ 1 punkt dla smartfonów

Runda dziesiąta: Cena

Zarówno wśród aparatów, jak i smartfonów możemy spotkać zwykłe modele, jak i prawdziwe Mercedesy w swojej klasie. Nie da się ukryć, że na dobrej jakości aparat fotograficzny trzeba będzie zainwestować sporo więcej niż na dobrej jakości smartfon.

Wyrównujący punkt dla smartfonów i w konsekwencji remis 5-5.

Jak więc rozstrzygnąć który sprzęt jest lepszy do zdjęć: aparat fotograficzny, czy smartfon?

To pytanie najpewniej podzieli wszystkich amatorów fotografii. Bo ile osób, tyle opinii. Nie da się ukryć, że smartfony są urządzeniami, które przez cały czas mamy przy sobie. Są niewielkie, lekkie i łatwe w obsłudze. To idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy cenią sobie dostępność w każdych warunkach.

Aparaty fotograficzne to zaś ulubiony sprzęt każdego, kto stawia na jakość i szeroką możliwość wpływania na to, jak ma wyglądać zdjęcie. To też doskonałe rozwiązanie dla profesjonalnych zastosowań – fotografie powstałe przy użyciu aparatów fotograficznych są większe i mają lepszą jakość – a co za tym idzie pozwalają na zdecydowanie większą liczbę zastosowań.

Najważniejsze pytanie jakie należy postawić – dlaczego fotografujesz i do czego będziesz używać powstałych zdjęć? Gdy odpowiesz na to pytanie, dowiesz się który sprzęt będzie dla Ciebie najodpowiedniejszy.

Powiązane artykuły

Artykuły

Jak dbać o aparat zimą?

Zima to bardzo fajny czas, zwłaszcza kiedy jest biało. Czy warto wtedy fotografować? No pewnie że warto! Ale trzeba pamiętać o tym żeby dobrze zabezpieczyć swój aparat. Na co koniecznie musisz zwrócić uwagę zabierając zimą aparat w plener? Jak dbać o aparat zimą – o…

czytaj dalej

Noworoczne postanowienie fotografa

Początek roku to moment, w którym mogę na moment przycupnąć i odetchnąć po bardzo intensywnym sezonie sesji świątecznych. To bardzo miła odmiana, biorąc pod uwagę to, jak wymagające jest działanie w krótkim czasie na tak szeroką skalę. Ale jak co roku mogę z dumą…

czytaj dalej
znajdziesz mnie

Zapisz się do

Newslettera

Znajdziesz nas
Tryb manualny w Twoim aparacie

Tryb manualny w Twoim aparacie

Tryb manualny nadal występuje w aparatach. Jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy na porządku dziennym było używanie aparatów analogowych każda osoba musiała ustawiać parametry manualnie. Jednak dzisiaj nawet nowoczesne aparaty cyfrowe można przestawić na ten tryb i robić zdjęcia po „staremu”. Dzięki temu można mieć pełną kontrolę nad wszystkimi, podstawowymi parametrami i zrobić idealne zdjęcie. Ale czy to znaczy, że trzeba znać się na fotografowaniu, aby korzystać z tego trybu?

Dla kogo tryb manualny w aparacie?

Osoby, które dopiero zaczynają robić zdjęcia najczęściej korzystają z ustawień automatycznych. Jednak zarówno w aparatach cyfrowych jak i analogowych można ustawić tryb manualny oznaczony literą M. Przed zrobieniem zdjęcia trzeba będzie ręcznie (manualnie) ustawić podstawowe parametry jak: czas naświetlania, czułość ISO czy wartość przysłony. Skąd wiedzieć jak? Większość osób dochodzi do idealnych ustawień pod konkretne ujęcie metodą prób i błędów.

Można więc powiedzieć, że każda osoba, nawet taka, która pierwszy raz trzyma w rękach aparat z trybem manualnym może zacząć robić zdjęcia. Używanie tego trybu sprzyja kreatywności. Jednak można w nim robić zdjęcia z wakacji, zdjęcia produktów (np. na swój blog) czy też profesjonalne sesje zdjęciowe. Oczywiście może się okazać, że zdjęcia nie wychodzą. Są nijakie, nieostre, za ciemne… ale w aparatach cyfrowych po to jest podgląd, aby móc zobaczyć ujęcie i zrobić kolejne na innych ustawieniach.

Z pewnością można znaleźć podpowiedzi co do samej techniki robienia zdjęć jak i typowych ustawień w zależności od tego, co ma być sfotografowane. Należy jednak pamiętać o tym, że każda osoba opisuje je na bazie swoich doświadczeń, a więc jeśli nam bardziej pasuje inne ustawienie to wcale nie musimy go zmieniać, tylko dlatego, że w poradniku jest napisane inaczej.

Do jakich zdjęć wykorzystywać tryb manualny?

Warto używać trybu manualnego, gdy mamy czas na przemyślenie kadru. Przykładowo, gdy robimy zdjęcia martwej natury, gdzie nic się nie porusza i można się chwilę zastanowić nad ujęciem. Aparatem w tym trybie nie da się zrobić zdjęcia na szybko. Trzeba ustawić aparat, wartość składników ekspozycji czy pomyśleć nad ustawieniem się.

Najczęściej tryb manualny wykorzystywany jest też do ujęć „trudnych”. Problematyczne mogą być choćby zdjęcia nocne. Trybem standardowym nie da się uchwycić bardzo dokładnie kadru. Zamiast punktów świetlnych w postaci latarni będzie widać jasne plamy. Dlatego tutaj sprawdzi się świetnie tryb manualny.

Inne fotografie, do których można wykorzystać tryb manualny to zdjęcia:

  • robione w studiu fotograficznym,
  • o stałych parametrach ekspozycji np. krajobraz,
  • przy różnym rodzaju oświetlenia, w tym stałego i mieszanego,
  • gdzie mamy czas na ustawienie aparatu.

Można więc powiedzieć, że najlepiej wyjdą zdjęcia w warunkach stałych oraz kiedy mamy dużo czasu i możliwość na odręczne ustawienie parametrów i wykadrowanie.

Sprawdź także:
1. 5 grzechów głównych początkujących fotografów
2. Ciekawe pomysły na zdjęcia w domowej scenerii

Kierunek padania światła w fotografii portretowej

Kierunek padania światła w fotografii portretowej

Czy to, z którego kierunku światło pada na modela ma jakieś znaczenie? Pewnie już się domyślasz, że tak – i to kluczowe. Kierunek padania światła czasem dodaje modelowi urody, może go wizualnie odchudzić lub przeciwnie, spowodować, że wszystkie mankamenty sylwetki, czy niedoskonałości skóry staną się bardzo widoczne.

Dlatego też warto dowiedzieć się nieco więcej o tym, jak kierunek padania światła wpływa na nasz odbiór fotografowanej osoby.

Kierunek padania światła

Musisz nauczyć się widzieć światło, by móc odpowiedzieć sobie na to pytanie. Podejrzewam, że określenie kierunku padania światła nie ma wielkiego znaczenia dla przeciętnego człowieka (czytaj nie fotografa). W codziennym życiu taka informacja jest nam zwyczajnie do niczego niepotrzebna.

Zastanówmy się jednak, z jakim światłem możemy mieć do czynienia w fotografowaniu ludzi, i jaki wpływ będzie ono miało na ostateczny odbiór kadru i fotografowanej osoby.

Światło przednie

to najczęściej wykorzystywane i najłatwiejsze w „obsłudze” światło w fotografii. Aby uzyskać takie oświetlenie, źródło światła musi znajdować się centralnie przed naszym modelem. Fotografowany przedmiot lub osoba jest jednakowo doświetlona, dzięki czemu dobrze widoczna, niemal nie występują cienie (dlatego ten typ oświetlenia jest bardzo często wykorzystywany w fotografii reklamowej w branży kosmetycznej, a także w telewizji).

Dodatkowo w oczach pojawia się odbicie źródła światła – tak zwany blik, który dodaje +10 do wartości portretu.

Są jednak minusy takiego ustawienia modela do kierunku światła. Zwróć uwagę, że obraz, który rejestruje aparat jest dwuwymiarowy, płaski. Dopiero gra świateł i cieni pozwala uzyskać trójwymiarowość, a co za tym idzie ciekawszy w odbiorze obraz. Tu tej trójwymiarowości niestety brakuje.

światło przednie, kierunek światła

Fot. 1 – Światło przednie

Pamiętaj, że źródłem światła przedniego jest też lampa błyskowa wbudowana w aparat. Umówmy się, że na ten moment zapomnisz o jej włączaniu, dobrze? 😊

Powyższa fotografia (fot. 1) pochodzi sprzed kilku ładnych lat – nie jest to żaden obróbkowy ani techniczny majstersztyk. Ale to jedyne ujęcie, które znalazłam z wykorzystaniem przedniego światła. Zwróć uwagę – buzia jest równo doświetlona, nie pojawiają się cienie pod oczami ani po którejkolwiek stronie noska. W oczach natomiast widać maluśkie odbicie lampy błyskowej.

Oświetlenie boczne

uzyskamy wówczas, gdy światło będzie padało na modela z boku. Mówiąc szczerze, to mój ulubiony kierunek padania światła w przypadku fotografii portretowej. Pozwala na wymodelowanie kształtów twarzy i uzyskanie ciekawego światłocienia. Jedna część twarzy jest ładnie doświetlona, druga zaś nieco ocieniona, co podkreśla kontury twarzy.

Do portretowania dzieci i dorosłych sprawdzi się miękkie światło, czyli takie, które nie daje ostrych, kontrastowych cieni. By je uzyskać, użyj rozpraszaczy światła (w warunkach domowych takim rozpraszaczem może być kawałek białego materiału lub kartka papieru. Miękkie będzie też światło odbite od innej powierzchni (na przykład ściany). Pamiętaj jednak, że kolor ma znaczenie – światło odbite od pomarańczowej ściany nabierze ciepłego, pomarańczowego zabarwienia.

Światło boczne ukazuje fakturę skóry i fotografowanych przedmiotów. Jeśli naszymi modelami są dzieci, raczej nie będzie tu żadnych zagrożeń związanych z podkreślaniem faktury skóry. Jeśli jednak przed obiektywem stanie nastolatek, należy przeanalizować, czy taki kąt padania światła nie wpływa niekorzystanie na uwidocznienie niedoskonałości skóry.

 

kierunek padania światła, światło boczne

Fot. 2 – Światło boczne

 

kierunek padania światła, światło boczne

Fot. 3 – Światło boczne

Światło boczne może posłużyć do wymodelowania niedoskonałości sylwetki osób dorosłych. Prosta sprawa – to, co w cieniu, jest mniej widoczne 😉

Światło tylne

tak zwane konturowe – podkreśla kształt fotografowanej osoby, czy przedmiotu. Pozwala też na „odcięcie” go z tła. Taki rodzaj oświetlenia uzyskujemy, gdy źródło światła znajduje się za naszym modelem. Tego typu światło cudownie sprawdza się podczas plenerów – miękkie, ciepłe promienie tuz przed zachodem słońca (albo tuż po wschodzie, choć z racji wczesnej pory w moim przypadku bywają cięższe do zrealizowania 😉 ), pomogą uzyskać wspaniały klimat. Ten rodzaj oświetlenia wymaga często nieco wprawy w panowaniu nad ekspozycją (ilością światła na zdjęciu). Znacznie łatwiej uzyskać pożądane efekty, gdy dobrze znamy własny aparat. Dzięki oświetleniu tylnemu możemy stworzyć kadry „sylwetkowe” – to znaczy takie, na których widnieją wyłącznie sylwetki fotografowanych osób (fot. 4, do fot. 7).

kierunek padania światła, światło tylne

Fot. 4 – Światło tylne

 

kierunek padania światła, światło tylne

Fot. 5 – Światło tylne

 

światło tylne

Fot. 6 – Światło tylne

 

Fot. 7 – Światło tylne

 

kierunek padania światła, światło tylne

Fot. 8 – Oświetlenie tylne

Promienie światła padające na modela z tyłu mogą też utworzyć we włosach „aureolę” lub podkreślić zwiewność ubrania (fot. 8). Świetny efekt, prawda? By go uzyskać, skomponuj ujęcie w taki sposób, by słońce (lub inne źródło światła) nie znalazło się w kadrze.

Światło górne

pojawia się dokładnie nad modelem. Mamy z nim do czynienia w samo południe na świeżym powietrzu lub w pomieszczeniu, gdzie zapalona jest górna lampa. Ten typ oświetlenia nie jest najlepszym wyborem dla fotografii portretowej Powoduje powstanie głębokich cieni pod oczami (tak zwane oczy pandy). Bywa też ostre i bardzo kontrastowe, dlatego staraj się go unikać.

Dodatkowo światło występujące w samo południe jest na tyle mocne, że fotografowana osoba z dużym prawdopodobieństwem będzie mrużyła oczy.

Światło dolne

dość charakterystyczny rodzaj oświetlenia, w którym światło pada na modela od dołu. W naturalnych warunkach jest to raczej niespotykany kierunek padania światła. Możesz użyć latarki lub innej małej lampki, by osiągnąć ten dość upiorny efekt, kojarzony często z horrorami.

kierunek padania światła, światło dolne

Fot. 9 – Światło dolne


Dołącz do nas!

Jeśli marzysz o lepszych zdjęciach, szukasz inspiracji i motywacji – grupa Kobiektywna Uczy jest dla Ciebie idealnym miejscem.

Wspólne fotograficzne projekty, wsparcie osób takich, jak Ty oraz poznawanie nowych technik – to jest to, czego możesz się spodziewać.


Mogą zainteresować Cię też:


Zostań z nami na dłużej

Zapisz się do naszego newslettera, a raz w miesiącu otrzymasz ciekawe fotograficzne wskazówki oraz pierwszy dowiesz się o nowościach i premierach kursów.

Wysyłam...

Świetnie, że jesteś!

Sprawdz swoją skrzynkę mailową i potwierdz zapis do newslettera.

Jak rozmyć tło na zdjęciu, czyli przysłona i jej tajemnice

Jak rozmyć tło na zdjęciu, czyli przysłona i jej tajemnice

… przysłona i jej tajemnice

Czymże jest ta tajemnicza przysłona? Słyszeliście kiedyś takie określenie?

Przysłona to część obiektywu, która ma wpływ na to, ile światła dotrze do aparatu. Zbudowana jest z kilku „listków”, które zachodząc na siebie, powodują zasłonięcie części otworu w obiektywie.

Przesłona działa trochę na zasadzie ludzkiego oka – gdy w otoczeniu występuje niewielka ilość światła, powiększamy otwór (zmniejszamy wartość przysłony na przykład do f/2,8), by matryca mogła złapać więcej światła. Gdy natomiast światła jest dużo, zmniejszamy otwór (na przykład do f/14), powodując ograniczenie ilości światła rejestrowanego przez aparat.

Poniższa ilustracja pozwala na zrozumienie całego procesu. Mała liczba przysłony (f/2,8) oznacza, że listki przysłony tylko nieznacznie zasłaniają otwór. Duża przysłona (f/16) to zdecydowanie mniejsza „dziura”.

Ale jak to się ma do zdjęć? Czy tylko o warunki oświetleniowe tu chodzi?

Otóż nie! To, na jaką wartość przysłony zdecydujemy się podczas wykonywania zdjęć będzie miało duży wpływ na tak zwaną głębię ostrości. To znaczy na to, jak duża część fotografii pozostanie ostra.

Przysłona

 

Zerknijcie na poniższe przykłady:

Fotografia nr 1 i 2 zostały wykonane przy użyciu niskich wartości przysłony. Fotografia nr 3 już na nieco wyższej (f/7,1). Czy widzicie różnicę? Na pierwszych dwóch ujęciach ostre są jedynie niewielkie części zdjęcia. Na fotografii nr 1 ostra jest tylko dziewczynka, natomiast ogrodzenie przed nią i za nią są już poza strefą ostrości.

 

 

 

Mała głębia ostrości

fot. 1

Mała głębia ostrości (2)

fot. 2 (f/2,2, ISO 160, czas 1/160, ogniskowa 100 mm)

Fot. 3 (f/7,1, czas naświetlania 1/250, ISO 400, ogniskowa 50 mm)

 

Podobnie sprawa wygląda na fotografii nr 2 – tu ostrość została wycelowana na oczy modelki. Zwróćcie uwagę, że przy tak niskiej wartości przysłony nawet dłoń (która przecież znajduje się dość blisko twarzy), pozostaje nieostra. Na tym ujęciu widać także tło, które całkowicie zlało się w jednolitą plamę.

Taki zabieg pozwala na podkreślenie wagi fotografowanej osoby lub przedmiotu i na skierowanie na nią uwagi odbiorcy. Dlatego właśnie niskie wartości przysłony wykorzystywane są w fotografii portretowej.

Potrzeba wprawy

Trzeba tu jednak nieco wprawy, by uzyskać ostre zdjęcia. Przy niskiej wartości przesłony nawet niewielkie poruszenie się aparatu lub fotografowanego obiektu/osoby spowoduje, że całe zdjęcie, a nie tylko tło, będą nieostre (a tego nie chcemy!).

Wyższe wartości przesłony mają swoje zastosowanie w ujęciach reportażowych lub krajobrazowych. Ideą jest wówczas, by na fotografii pokazać jak najwięcej szczegółów. Fotografia nr 3 przedstawia huśtające się dzieci. Celowo została użyta wyższa wartość przysłony (f/7,1), dzięki czemu udało się wykonać dość dynamiczne ujęcie, nie gubiąc przy tym szczegółów ubrania i otoczenia modelek.

To, jakiej wartość przesłony użyjemy, będzie miało też wpływ na dobór kolejnych parametrów. Mam tu na myśli czas naświetlania oraz ISO. Zwiększając wartość przysłony (zmniejszając tym samym wielkość otworu, przez które światło dociera do matrycy), spowodujemy, że zdjęcie będzie niedoświetlone. By temu zaradzić, trzeba skorygować jeden z dwóch pozostałych czynników mających wpływ na ekspozycję (właściwe naświetlenie fotografii), to jest czas lub ISO. Czyli – jeśli do matrycy, przy przymkniętej przysłonie dociera zbyt mało światła, należy:

a) wydłużyć czas naświetlania

b) zwiększyć czułość (ISO).

Zależności pomiędzy tymi trzema czynnikami i ich wpływ na ustawianie poprawnej ekspozycji omówię w kolejnych wpisach. Zrozumienie wzajemnego oddziaływania przysłony, czasu naświetlania i ISO jest niezmiernie ważne dla stworzenia poprawnie naświetlonych kadrów.

Jak ludzkie oko

Jak wspomniałam na początku, przysłona działa podobnie jak ludzkie oko – gdy wielkość otworu jest duża, aparat rejestruje większą ilość światła. By nie prześwietlić ujęcia, trzeba będzie skorygować czas lub wartość ISO. Ale o tych zależnościach opowiem w kolejnych wpisach.

Tymczasem łapcie za swoje aparaty i wykonajcie serię podobnych zdjęć, jednak z użyciem innej wartości przysłony. Zwróćcie uwagę na to, jak zmienia się otrzymany obraz.

Do tego ćwiczenia najlepiej będzie ustawić aparat w tryb manualny lub z preselekcją przysłony (w zależności od producenta aparatu A lub Av). Fotografujcie, zmieniając wartości przysłony – połóżcie przed sobą przedmiot i postarajcie się zrobić co najmniej dwa zdjęcia – pierwsze wykonajcie z jak najniższą wartością przysłony (na przykład f/3,5), kolejne z jak najwyższą (f/14). A teraz przyjrzyjcie się otrzymanym obrazo – czy widzicie różnicę?

Koniecznie dajcie znać jak Wam poszło!

10 sposobów na piękne zdjęcia z wakacji

10 sposobów na piękne zdjęcia z wakacji

Wakacje w pełni, plany wyjazdowe pewnie masz już poukładane. Oprócz słonecznych okularów, klapek i mapy w Twojej torbie pewnie pojawi się i aparat fotograficzny. Co zrobić, by z wojaży przywieźć piękne zdjęcia z wakacji?

 

1. Po pierwsze miej aparat zawsze pod ręką.

Nic Ci po nim, jeśli wrzucisz go na samo dno torby i nakryjesz mnóstwem, jakże potrzebnych w podróży, innych przedmiotów: ręcznikiem, butelką z wodą, olejkiem do opalania i milionem rzeczy należących do dzieci (jeśli takowe posiadasz). Nigdy nie wiesz, co za chwilę się wydarzy – może zechcesz uwiecznić piękny widok lub wygłupy znajomych, kompanów podróży. Przekopywanie się przez przepastne czeleście kobiecej torebki może skutecznie ochłodzić potrzebę sięgnięcia po aparat.

 

2. Zabierz tylko to, co potrzebne

Przed wyjazdem przejrzyj swoją torbę fotograficzną i zastanów się, czy wszystko w niej jest niezbędne. Niestety, ale ciężki aparat skutecznie zniechęca do zabierania go dokądkolwiek (wiem to z doświadczenia). Dodatkowo obawa o utratę torby fotograficznej z pola widzenia może niepotrzebnie Cię stresować – a przecież nie o to na wakacjach chodzi, prawda?

Wybierz 1 – 2 obiektywy, które przydadzą Ci się najbardziej, koniecznie pamiętaj o zapasowej baterii i ładowarce. Przed wyjazdem wyczyść też karty pamięci, by mieć mnóstwo miejsca na świeże ujęcia. Jeśli jesteś posiadaczem kompaktu lub fotografujesz telefonem, masz sprawę nieco ułatwioną.

zdjęcia z wakacji - zachody słońca

 

3. Nie fotografuj w samo południe

Bez względu na to, czy zamierzasz uwiecznić przepiękny widok, czy wykonać portret towarzysza podróży, staraj się (o ile to oczywiście możliwe) wybrać inną porę dnia. Światło słoneczne w południe jest bardzo intensywne i „płaskie”. Powoduje, że przedmioty i miejsca są równomiernie oświetlone (to chyba jedyna zaleta), ale także to, że barwy stają się wyblakłe. Światło takie „zabija” fakturę fotografowanych przedmiotów, a w przypadku fotografowania ludzi powoduje powstawanie nieładnych cieni pod oczami. Z pewnością też przy pozowaniu do zdjęć Twój model będzie mrużył oczy.

Najlepszą porą jest wykonanie zdjęć wczesnym rankiem (tuż po wschodzie słońca) lub chwilę przed jego zachodem. To tak zwane złote godziny. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie należę do skowronków, dlatego sama częściej korzystam z tej drugiej pory. Światło słoneczne docierające do powierzchni Ziemi jest już słabsze i dużo bardziej miękkie, przybiera też ciepły, cudowny odcień pomarańczy. Cienie nie są już tak ostre, dzięki czemu świat wydaje się być piękniejszy.

zdjęcia z wakacji - pandzie oczy w południe

 

4. Jak sobie poradzić fotografując na plaży?

No dobrze, ale co zrobić, jeśli jesteś w środku dnia na plaży, dzieciaki się świetnie rozkręciły, a Ty chcesz uwiecznić tą chwilę? By uniknąć wspomnianych wyżej cieni, możesz doświetlić swoich modeli. Jeśli Twój aparat ma wbudowaną lampę błyskową, skorzystaj z niej. Zwróć uwagę jedynie na to, by siła błysku nie była zbyt mocna – nie chcemy uzyskać białej, pozbawionej detali twarzy. By uzyskać subtelniejszy niż przy użyciu lampy efekt, możesz odbić światło słoneczne od jakiejś jasnej powierzchni. Profesjonaliści używają blendy, ale zakładam, że ruszając na plażę nie masz takiej pod ręką. W takim wypadku możesz na przykład użyć jasnego ręcznika lub gazety. Spróbuj poruszać gazetą w taki sposób, by odbite promienie trafiały na twarz modela. Zwróć uwagę, jak ładnie ją doświetlą i jak w cudowny sposób zmniejszą się tak zwane pandzie oczy.

 

5. Zdjęcia architektury lub krajobrazu

Jeśli jesteś miłośnikiem uwieczniania krajobrazów i architektury, pamiętaj, by zwrócić uwagę na linię horyzontu. Przedziwnie ogląda się zdjęcia z wakacji, na których kadr „ucieka” na prawą lub lewą stronę. Podobnie, jeśli fotografujesz linię lasu, a przechylenie kadru powoduje, że drzewa nie rosną do góry.

By wszystkie szczegóły budynku lub krajobrazu pozostały ostre, ustaw większą wartość przysłony. Jeśli fotografujesz wieczorem, pomocne może okazać się użycie statywu.

Ale chwila, mówiliśmy, żeby nie zabierać całego fotograficznego majdanu. Co w takiej sytuacji?

Poszukaj miejsca, na którym możesz bezpiecznie i stabilnie położyć aparat. Może w pobliżu znajdziesz płaski kamień lub pień ściętego drzewa? Jeśli nie, użyj własnego ciała jako statywu – oprzyj się plecami na przykład o mur budynku, stań w rozkroku i wstrzymaj na czas naświetlania fotografii oddech. Taka postawa spowoduje, że drgania aparatu będą dużo mniejsze niż w przypadku wykonywania zdjęcia „z ręki”.

zdjęcia z wakacji - zdjęcie architektury

 

6. Unikaj zdjęć w stylu „tu byłem”

Przeglądając zdjęcia z wakacji wrzucane na portale społecznościowe, często widzę kadry, które można by podpisać „tu byłem”. Charakteryzują się tym, że widać cały okazały budynek, a maleńką kropeczką gdzieś w centralnej części fotografii jest osoba – zapewne bohater ujęcia. Ale niestety takie ustawienie sprowadza bohatera na margines. Lepiej uwiecznić po prostu sam budynek, a jeśli osoba koniecznie musi się na zdjęciu znaleźć, poproście modela o zbliżenie się do aparatu. Kadruj w ten sposób, by nie było wątpliwości kto jest na fotografii. Możesz też pomyśleć o wprowadzeniu jakiegoś ciekawego elementu do kompozycji – na przykład sfotografuj na tle budynku przejeżdżającego rowerzystę lub ulicznego grajka.

Zastanów się też, czy zamiast obejmować cały budynek, nie lepiej sfotografować jakiś ciekawy architektonicznie detal? Czasami mniej naprawdę znaczy więcej.

 

7. Fotografuj spontanicznie

Gdy już wszystkie widoki i budynki zostaną uwiecznione, poeksperymentuj nieco. Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa – szalej i bądź spontaniczna, a okazji na udane zdjęcia z wakacji będzie mnóstwo. Bo wakacje to przede wszystkim czas relaksu i spędzania czasu z przyjaciółmi.

Zadbaj też o to, by i Ciebie można było na zdjęciach zobaczyć. Przekaż czasami pałeczkę komu innemu – nie bój się też selfie. Zapozujcie do wspólnego zdjęcia (ustaw wcześniej aparat w bezpiecznym i stabilnym miejscu, włącz samowyzwalacz na 10 sekund i bieeeegnij, by zdążyć dołączyć do przyjaciół).

 

8. Testuj nowe techniki

Wakacje to też moment, by lepiej poznać się ze swoim aparatem. Wyjdź poza swój utarty sposób wykonywania zdjęć, spróbuj czegoś nowego. Zmieniaj perspektywę – raz wejdź na krzesło, by fotografować z wysoka, raz połóż się na trawie, by widzieć świat z dołu. Efekty naprawdę mogą Cię zaskoczyć. Wyłącz tryb auto – spróbuj eksperymentować z czasem lub przesłoną. Obserwuj, jak zmienia się obraz. Wakacje to świetny czas na poznawanie swojego aparatu. Jeśli nie masz pojęcia co oznaczają literki wymalowane na pokrętle aparatu, zabierz ze sobą skróconą instrukcję. Albo… czytaj Kobiektywną 🙂

 

9. Fotografuj detale – to one opowiadają historię

Przepyszny lokalny specjał, podany w oryginalny sposób, kolorowe chusty, sprzedawane na pobliskim bazarze, wyjątkowa mozaika na ścianach, czy roślinność, jakiej nie uświadczysz w swoim miejscu zamieszkania – takie szczegóły mówią dużo o miejscu i jego kulturze. Doskonale opowiadają historię, są też świetnym sposobem na odświeżenie pamięci po dłuższym czasie od wycieczki. Będą też stanowiły przepiękne uzupełnienie wakacyjnego albumu, który na pewno dzięki ich obecności wiele zyska.

zdjęcia z wakacji - detale - kolory i desenie

10. Drukuj zdjęcia

To ostatnia, choć uważam, że jedna z najważniejszych wskazówek – by móc cieszyć się zdjęciami z wakacji nie pozwól im utknąć na dysku komputera, czy w pamięci telefonu. Nie ma nic wspanialszego niż wziąć album do ręki i wspominać udany wyjazd. Drukowanie zdjęć ma też tą cudowną zaletę, że zapewne zajmiesz się ich selekcją. Dziś, gdy z taką łatwością możemy w krótkim czasie stworzyć setki kadrów, zapominamy się zastanowić nad tym, czy faktycznie potrzeba nam takiej ilości zdjęć. Zapraszamy więc znajomych na niekończący się pokaz 500 slajdów z tygodniowych wakacji. Jestem przekonana, że po zdjęciu nr 52 wszyscy będą mieli dość. Dlatego SELEKCJA, a później wydruk wybranych ujęć to dość istotna kwestia (nie wspominając już o szybko kurczącej się ilości miejsca na dysku).

Trzymanie zdjęć jedynie w wersji cyfrowej dodatkowo niesie za sobą niebezpieczeństwo utraty wartościowych wspomnień. Czy zdarzyło się Wam, że telefon wpadł do wody, a danych na nim zapisanych nie udało się odzyskać? A dysk, który upadł? Komputer, który doznał awarii?

Nie mam lepszej recepty – drukujcie swoje wspomnienia, by cieszyły długie lata.